Stowarzyszenie Projektów Międzynarodowych „INPRO”

Ola, boguchwalska absolwentka wyjeżdża na EVS do Francji !

Ola, boguchwalska absolwentka wyjeżdża na EVS do Francji !

 Ola w “Maison de jeunes et de la culture”, we Francji

Mam na imię Aleksandra i jestem wolontariuszem już od długiego czasu. Organizowałam konferencje, warsztaty i koncerty, pracowałam w hospicjum dla dzieci i robiłam niezliczone litry kawy podczas mojego wolontariatu w kawiarni społecznej. Byłam członkiem samorządu klasowego, i pomagałam w schronisku dla zwierząt. Każdy z tych projektów dał mi nowe spostrzeżenia, nauczył mnie czegoś, czego wcześniej nie wiedziałam. Jednak nic mnie nie mogło przygotować na wyjątkowe doświadczenie jakim jest EVS. Wielki skok kulturowy, borykania językowe, wszystkie nowe twarze i miejsca oraz smaki herbat – to wszystko może być momentami trochę przytłaczające, ale głównie jest niewiarygodnie motywujące i inspirujące. Ale od początku. Zaczęłam mój projekt pierwszego września, kiedy, po o wiele za dużej ilości godzin podróżowania, dotarłam do Flers w Normandii. Jest to małe miasteczko, ale wiedziałam o tym kiedy aplikowałam na ten projekt, więcej niż pół roku temu.

Czego nie wiedziałam przed moim przyjazdem, to jak wiele działo się w mieście. Centra kulturalne, sportowe i muzyczne były wszędzie, reklamując swoją następną grę w koszykówkę, spektakl teatralny lub koncert. A MJC („Maison de jeunes et de la culture” – Kulturalne Centrum Młodzieżowe, w wolnym tłumaczeniu) miejsce, w którym miałam pracować przez następne 12 miesięcy, tętniło działaniami mniej, (Jeszcze bardziej w niektórych aspektach). A więc jestem obecnie w trakcie przygotowań do wieczoru kulturalnego, wystawiając moją wystawę o Polsce zaledwie kilka dni wcześniej. Gdzieś w międzyczasie wybrałam się na festiwal sztuki na południu Francji. Wcześniej miało miejsce zawody w łyżwiarstwie, a wcześniej spotkanie stowarzyszeń z całej Normandii, a przed tym warsztaty na temat mobilności europejskiej i niezliczonych lekcji francuskiego. Jednym z najbardziej satysfakcjonujących aspektów pracy, którą tu wykonuję, jest ilość wolności. Oczywiście niektóre części są obowiązkowe, ale jeśli mam ochotę zrobić zajęcia plastyczne dla dzieci, mogę to zrobić, a jeśli wolałbym zorganizować lekcje angielskiego dla dorosłych – cóż, jest to także możliwe do zrobienia. Wśród moich planów znajduje się warsztat animacji poklatkowej, ale także jakieś cotygodniowe zajęcia dla rodziców i dzieci oraz ogromna zmiana profili mediów społecznościowych MJC. Poza tym odwiedzam szkoły, aby rozmawiać o Unii Europejskiej i obywatelstwie europejskim, przygotowywuję wieczory poetyckie, we współpracy z lokalną biblioteką i jam session, we współpracy ze szkołą muzyczną. Warsztaty dotyczące praw człowieka, koncerty, taneczna salsa, cokolwiek mogę wymyślić.

Możliwości są naprawdę nieskończone i cieszę się – właśnie tego szukałam, nawet jeśli jestem nieco zwolniona przez część bariery językowej. Wszystko to, wraz z ilością niesamowitych ludzi, których spotkałam i miejsc, które miałam okazję odwiedzić (i jest ich więcej, jestem tego pewna), sprawia, że Europejski Wolontariat to projekt niezwykle łatwy do polecenia. Rozszerza twoje horyzonty, uczy nowego języka i sprawia, że nie tylko wykonujesz krok, ale również odskakujesz od strefy komfortu – w najlepszy możliwy sposób. To prawda, sprawia też, że narzekasz bardzo na fakt, że w twoim nowym mieście nie ma właściwych składników do przygotowania potraw z Twojego kraju, ale szczerze mówiąc, nikt tutaj nie wie, jak to powinno smakować. Zachęcam do wypróbowania Wolontariatu Europejskiego i zrobiłabym to w większej ilości słów, ale czeka na mnie wieczór kulturowy do zaplanowania, i wiele, wiele innych rzeczy.

napisane przez Olę Kabale, która realizowała program wolontariatu we Francji w okresie od września 2017 do sierpnia 2018