Warsztaty w szkołach

Prowadzimy bezpłatne, międzykulturowe warsztaty w szkołach podstawowych i średnich na terenie całego Podkarpacia. To wyjątkowa okazja, by zaprosić do swojej klasy młodych wolontariuszy z różnych krajów europejskich i stworzyć uczniom przestrzeń do praktycznego kontaktu z językiem angielskim oraz różnorodnością kulturową.

Nasi wolontariusze z przyjemnością opowiadają o swoich krajach, tradycjach i codzienności, a uczniowie mają szansę usłyszeć naturalny, żywy język angielski oraz zadać pytania, których nie przewiduje żaden podręcznik. Zajęcia prowadzone są w formie prezentacji lub metodami edukacji pozaformalnej, mogą mieć charakter otwartych, dynamicznych aktywności – rozmów, krótkich ćwiczeń, pracy w grupach i swobodnych dyskusji.

Program każdej wizyty ustalamy indywidualnie ze szkołą, tak aby dopasować zakres i formułę zajęć do wieku uczniów, ich poziomu językowego oraz potrzeb placówki. Możliwe jest przygotowanie warsztatów dla jednej klasy, jak również zorganizowanie serii zajęć dla kilku grup w ciągu jednego dnia.

Warsztaty są bezpłatne. Szkoła pokrywa jedynie lokalny koszt dojazdu wolontariuszy transportem publicznym lub - jeśli w okolicy nie ma takiego połączenia – zapewnia transport z Rzeszowa. Przed realizacją zajęć podpisujemy z każdą szkołą krótkie porozumienie o współpracy, aby jasno określić zakres działań i zasady organizacyjne.

Zapraszamy do kontaktu w celu sprawdzenia dostępnych terminów oraz aktualnie pracujących wolontariuszy. Chętnie odpowiemy na wszystkie pytania i pomożemy zaplanować warsztaty dostosowane do potrzeb Państwa uczniów.

Kontakt:
lilit@goinpro.org
789 338 881

Z naszych warsztatów skorzystały już szkoły z całego Podkarpacia

2026-02-23

Brzmi jak początek dowcipu, prawda? Ale tym razem zamiast żartu mamy historię o tym, jak różnice kulturowe nie dzielą, ale zbliżają. W grudniu 2023 roku trzech naszych wolontariuszy – Portugalczyk, Gruzin i Grek - spakowało plecaki i ruszyło do Cisnej, żeby przez trzy dni pracować z lokalnymi uczniami. Miał być jeszcze Francuz, ale plan podróży miał własne pomysły. Ostatecznie Portugalczyk dołączył do ekipy w ostatniej chwili i tak zaczęła się ta przygoda.

Uczniowie czekali na nich z ciekawością, a pierwsze minuty w szkole szybko pokazały, że to będzie intenszny i pełen energii czas. Każdy z wolontariuszy trafił do innej klasy, gdzie opowiadał o swoim kraju: o gruzińskim alfabecie, greckich wyspach, portugalskich daniach, których nazwy trudno wymówić. Między prezentacjami były jednak momenty, które najlepiej oddają ducha takich spotkań - jak choćby pojedynki w ping-ponga z uczniami. Wynik? Wolontariusze przegrywali w spektakularnym stylu, ale za to z dużą dawką śmiechu.

Podczas pobytu wolontariusze mieszkali u rodziny Ślimaków w Wetlinie. Trójka dzieci, rodzice z doświadczeniem życia w Anglii, pies o dużym sercu — to było miejsce, w którym bariera językowa po prostu nie istniała. Wieczorne rozmowy przy jedzeniu schodziły z tematów poważnych na zupełnie codzienne, te, których żadna wyszukiwarka nie wyjaśni. A kiedy nie rozmawiali, wolontariusze grali z dziećmi w chowanego, jakby znów mieli po dziesięć lat.

Czas mijał szybko, a ostatnie chwile w Cisnej wypełniały już nie pytania o prezentacje, ale propozycje: „Jeśli kiedyś będziecie w Gruzji…”, „Zapraszam do Grecji!”, „W Portugalii też was ugościmy”. Rodzina Ślimaków wręczyła wolontariuszom magnesy na pamiątkę, które do dziś wiszą na ich lodówkach - również na tej, która stoi w mieszkaniu portugalskiego autora tej historii.

Giannis i Rati zostali w Polsce jeszcze dwa tygodnie, odwiedzając kolejne miasta i szkoły. Autor wrócił do Rzeszowa, by kontynuować swój wolontariat aż do lipca. I właśnie teraz, kiedy ten czas powoli dobiega końca, patrzy na magnes z Wetliny i wie, że to nie tylko pamiątka. To przypomnienie, że granice naprawdę są tylko liniami na mapie - a prawdziwe spotkania dzieją się między ludźmi.

Portugalczyk, Gruzin i Grek wchodzą do polskiej szkoły… i wychodzą z niej bogatsi o doświadczenia, relacje i historie, które zostają na długo.