Dokąd zmierza ludzkość? To pytanie warte zadania, nawet jeśli nie istnieje na nie prosta odpowiedź. Jako gatunek nieustannie budujemy narzędzia, żeby zmniejszać dystans między światem, który mamy, a tym, który chcemy mieć. Aparat cyfrowy jest jednym z nich — dla większości ludzi sposobem na utrwalanie wspomnień, dla niektórych zawodem. W INPRO dostrzegliśmy trzecie zastosowanie: fotografię jako siłę napędową świadomości. Tam zaczął się In Focus.
W 2015 roku Organizacja Narodów Zjednoczonych określiła 17 Celów Zrównoważonego Rozwoju — plan na świat bez wojny, głodu, ubóstwa i nierówności. Zieleńszy, sprawiedliwszy, samowystarczalny świat, w którym każdy ma swoje miejsce. Dzisiejsza rzeczywistość pokazuje, jak daleko jesteśmy od tego ideału. Dotarcie tam wymaga wszystkich dostępnych narzędzi, a jeśli obrazy mają moc opowiadania historii i poruszania ludzi, ma sens skierować je na wyzwania, które naprawdę mają znaczenie.
Po miesiącach spotkań, badań i przygotowań In Focus: Uniting Cultures Through Photography powstał jako wymiana młodzieżowa Erasmus+. Cele były jasne: nauczyć uczestników nowych umiejętności fotograficznych, zapoznać ich z 17 Celami ZR, pomóc im nawiązać prawdziwe relacje z ludźmi z różnych krajów i sprawić, żeby całe doświadczenie zostało w pamięci. Wchodziliśmy w to z entuzjazmem i z jedną szczerą świadomością — robiliśmy to po raz pierwszy. Doświadczenie przychodzi tylko przez działanie.
Uczestnicy przyjechali z pięciu krajów: Polski, Ukrainy, Czech, Słowacji i Węgier. Ponad 25 młodych ludzi w wieku od 19 do 27 lat zakwaterowało się w hostelu INPRO, a pierwszy wieczór był celowo spokojny — wspólny posiłek w lokalnej restauracji, pierwsze przedstawienia i powolny początek czegoś, co miało nabrać tempa bardzo szybko.
Poniedziałek był oficjalnym otwarciem. Każdy ranek zaczynał się od energizerów prowadzonych przez wolontariusza INPRO Antonisa z Grecji — krótkich, dynamicznych aktywności, które strząsały zmęczenie i budowały grupowego ducha. Jego energia nadała ton od pierwszego dnia. Tego samego ranka ruszyła jedna z najbardziej komentowanych aktywności tygodnia: gra w Tajnego Przyjaciela. Każdy uczestnik otrzymał przydzieloną osobę, o którą miał potajemnie dbać przez cały tydzień, wykonując małe gesty życzliwości bez ujawniania swojej tożsamości. Prosta w założeniu, ciepła w praktyce — i do piątku wszyscy byli ciekawi, kto po cichu się nimi opiekował.
Warsztaty fotograficzne były centralnym wątkiem całej wymiany, prowadzonym przez wolontariuszkę INPRO Sihem z Francji, zawodową fotografkę. Jej entuzjazm był trudny do odparcia. Osoby, które przybyły bez szczególnego zainteresowania fotografią, angażowały się już podczas pierwszego spotkania. Tego samego dnia Sihem, Antonis i Brian zabrali grupę na grę terenową po Rzeszowie — sposób na poznanie miasta, podczas gdy grupa znajdowała wspólny rytm.
We wtorek Cele ZR wróciły na pierwszy plan. Przy intensywnym programie i energii panującej przez cały tydzień łatwo byłoby stracić z oczu głębszy sens wymiany. Każdy uczestnik wybrał jeden z 17 Celów i wyszedł sfotografować coś, co go reprezentuje. Efekty były na tyle imponujące, że trafiły na specjalną edycję Open Café, gdzie szersza społeczność INPRO przyszła obejrzeć prace. Zdjęcia wywołały prawdziwe rozmowy — takie, które nie zdarzają się bez mocnego impulsu.
Wśród lżejszych momentów tygodnia wyróżniało się wyzwanie Ślepego Reżysera. Zorganizował je Antonis: grupy tworzyły sceny, a jedna osoba reżyserowała je bez możliwości patrzenia, podczas gdy reszta wykonywała polecenia możliwie dosłownie. Zdjęcia, które z tego wyszły, śmieszyły przez resztę dnia.
W piątek grupa, która tydzień wcześniej przybyła jako obcy sobie ludzie, stała się czymś bliższym. Ujawnienie Tajnych Przyjaciół zamknęło tydzień stołem pełnym prezentów i tą cichą satysfakcją z odkrycia, kto przez cały czas po cichu zwracał na ciebie uwagę. Ostatnia aktywność poprosiła wszystkich o napisanie czegoś miłego na kartce przypiętej do pleców innej osoby. Każdy wychodził z kartką pełną słów napisanych przez ludzi, których tydzień wcześniej nie znał.
Pierwszego ranka powiedziałem grupie, że ten tydzień nie jest o zostaniu zawodowymi fotografami ani o rozwiązaniu problemów świata. Chodziło o spędzenie wartościowego, produktywnego czasu razem. Patrząc wstecz, to ujęcie się sprawdza. Były trudności i chwile zwątpienia — to nieuniknione, i właśnie tam zazwyczaj dzieje się prawdziwa nauka. In Focus zostawił po sobie grupę młodych ludzi z pięciu krajów, którzy pracowali razem, patrzyli na świat oczami innych i stworzyli coś wartego pokazania.
Projekt został sfinansowany ze środków programu Erasmus+.