Nieoczekiwana życzliwość i międzykulturowe chwile: wizyty w szkołach w Biłgoraju i Starym Majdanie

2025-04-30

Niektóre doświadczenia zostawiają w tobie cichy ślad. Nasze ostatnie wizyty w szkołach w Biłgoraju i Starym Majdanie były właśnie takie.

Razem z Anią spędziłam dwa dni w Szkole Podstawowej im. Zofii Krawiec w Starym Majdanie i w szkole w Biłgoraju. Piętnaście warsztatów, około 270 uczniów i więcej ciepła niż obydwie się spodziewałyśmy.

Zaczęłyśmy w Biłgoraju, gdzie dyrektorka szkoły przywitała nas w sposób, który natychmiast sprawił, że poczułyśmy się swobodnie. Mały gest, przemyślany upominek, otwarte i szczere powitanie, i nagle nowe miejsce stało się znajome. Zabawne, jak szybko to może się wydarzyć.

Następnego dnia pojechałyśmy do Starego Majdanu, cichej wioski otoczonej polami i wąskimi drogami. Jako wolontariuszki z Armenii i Ukrainy byłyśmy obie podekscytowane możliwością wniesienia naszych kultur do klas. Dzieliłam się historiami, zdjęciami i tradycjami z Armenii. Ania prowadziła warsztat na temat bezpiecznego i odpowiedzialnego korzystania z mediów społecznościowych, temat, który wyraźnie trafił do uczniów, i przy okazji dała im wgląd w ukraińskie życie i kulturę.

Jedna sesja wyróżniała się szczególnie: klasa ósma, która zaczęła się jako standardowa prezentacja kulturalna i stała się czymś zupełnie innym. Uczniowie nie siedzieli tylko i słuchali. Myśleli na głos, zadawali pytania, które gdzieś prowadziły, dzielili się własnymi perspektywami. Przestało to wyglądać jak lekcja i zaczęło przypominać rozmowę między ludźmi, którzy są naprawdę ciekawi siebie nawzajem. To są sesje, które się nosi ze sobą.

To, co uczyniło całą wizytę niezapomnianą, to nie tylko to, co działo się w klasach. To była atmosfera w każdym pomieszczeniu i korytarzu, ciekawość, życzliwość, poczucie, że byłyśmy naprawdę mile widziane. A potem, pod koniec naszego czasu w Starym Majdanie, nauczyciele zaskoczyli nas upominkami. Kolejny akt hojności, którego się nie spodziewałyśmy i którego nie zapomnimy.

Dlatego ta praca ma znaczenie. Nie ta część ze staniem przed klasą, nie ta z faktami i liczbami, ale ludzka część. Mosty, które buduje się w przestrzeni między jedną kulturą a drugą, gdy obie strony naprawdę zwracają uwagę.

Wyszłyśmy z pełnymi sercami. I z nadzieją, że pewnego dnia wrócimy.