Stowarzyszenie Projektów Międzynarodowych „INPRO”

Gdzie czujesz się tak jak w domu, czyli kilka słów o DTK.

 

Gdzie czujesz się tak jak w domu?

Czy wiesz, że żyjemy w świecie, w którym 244 milionów ludzi to przypadki DTK (Dzieci Trzeciej Kultury)? Dzieci Trzeciej Kultury to dzieci, które spędziły znaczną część swoich lat formatywnych poza krajem pochodzenia rodziców. Myślę, że jeśli zapytasz ich gdzie czują się jak w domu, będziesz zaskoczony różnorodnością otrzymanych odpowiedzi. Czy kraj rodziców jest dla nich domem, czy jest nim może miejsce,  w którym dorastały? Każda osoba patrzy na to z innej perspektywy.

Przykładem DTK jest moja przyjaciółka Katarzyna, która obecnie mieszka z rodziną  na Cyprze. Pochodzi z Rzeszowa (co za ironia – teraz ja mieszkam w jej mieście, a ona w moim). Wyjechała  z Polski kiedy miała 20 lat. Mieszkała
w Wielkiej Brytanii przez 6 lat ze swoją mamą i rok w Grecji. Później przybyła na Cypr  
do wakacyjnej pracy, gdzie poznała swojego męża Cypryjczyka. Dlatego słowo dom zaczęło dla niej  zmieniać znaczenie.

Katarzyna mieszka na Cyprze od 12 lat. Kiedy ją zapytałam o to co będzie odpowiadać słowu dom, jeśli wstawię je
w równanie, odpowiedziała, że dom=Cypr. Jej rodzina (mąż i troje dzieci) jest dla niej domem, ale zawsze będzie czuła, że to Polska jest jej domem rodzinnym i za każdym razem kiedy tu wraca czuje się jak w domu. Na Cyprze udało jej się stworzyć wspaniałą rodzinę, bardzo szybko nauczyła się też języka greckiego  
i dialektu cypryjskiego.
Z mojej perspektywy, Katarzyna jest osobą, która z powodu swoich doświadczeń, potrafi się dostosować do każdego środowiska i to jest niesamowite.

W jednym z TEDx talk, pisarka Taiye Sekasu mówi o „multilokalnych” osobach.
Są to ludzie, którzy czują się jak w domu zarówno w miejscu, w którym dorastali,
w mieście w którym żyją obecnie i być może w jeszcze innych miejscach.

„Jak mogę pochodzić z jakiegoś kraju?”-pyta

„Jak istota ludzka może pochodzić z jakiejś koncepcji”?

Jest to ciekawe, ponieważ większość z nas ma tendencje łączyć dom z dobrze znanym  środowiskiem. Czasem bardzo zdradliwe jest oddzielać emocje od komfortu.

 

 

 

 

 

 

Opuszczony kościół św. Mikołaja w Kouris Dam Alassa na Cyprze

(zdjęcie mojego autorstwa)

Zazwyczaj, ludzie którzy są z dala od swojego domu, często narzekają na tęsknotę  za nim, ale nie za domem jako budynkiem. Więc to czego im brakuje, to nie dach nad głową, ale emocjonalne ciepło  i bezpieczeństwo. Będąc teraz
z dala od domu, są dni kiedy tęsknię za nim, a obrazy, które pojawiają się w mojej głowie dotyczą znajomych
i uśmiechających się do mnie ludzi – czuję ich ciepłą obecność. Być może gdy mówimy  o domu, pytanie powinno być związane z miejscem, w którym nasze serce czuje się dobrze? Dom zatem może być zapachem, osobą, a nawet ulubioną przytulną kawiarenką na jakiejś ulicy. 

I wreszcie, kolejną ważną rzeczą kiedy mówimy o domu jest język. Nauczyłam się, że dom ma inne znaczenie
w różnych krajach. Powiedzmy, że waga tego słowa nie jest taka sama w każdym języku. Na przykład, w języku hiszpańskim mamy słowo casa (dom jako budynek) i słowo hogar (dom). Moja znajoma (Elsa Daniels), która urodziła się w Hondurasie, mając ojca Brytyjczyka i matkę Hondurankę, wyjaśniła mi, że hiszpańskie słowo hogar ma o wiele głębsze znaczenie od angielskiego słowa home. Dla niej hogar używane jest w sytuacji, kiedy para tworzy swój własny hogar, swoją własną rodzinę. Więc kiedy ktoś mówi o hogar, chodzi tu bardziej  
o grupę ludzi aktywnie powiązanych ze sobą, a nie o dom jako budynek, który ich otacza. Używając na co dzień dwóch języków, Elsa zdecydowanie zauważa tę różnicę.

Z drugiej strony, w języku greckim, słowo dom (jako budynek) i dom jest takie samo σπίτι (spiti).  Chciałabym dodać, że słowo dom jest czasem używane  do zaznaczenia kraju lub ojczyzny, w przypadku których greckim odpowiednikiem będzie χώρα (hora) i πατρίδα (patrida).

Te dwa słowa również mają bardzo różne znaczenia. Dla ludzi, którzy są z dala  od swojego domu, ojczyzna ma bardzo wysoką wartość, bo patrząc na historię kraju wciąż nieświadomie mamy uczucie, że jest ona czymś utraconym w wojnie dosłownie  i w przenośni.

Z mojej perspektywy jako Cypryjki, słowo dom ma głębsze znaczenie. Bo gdy Twoja ojczyzna podzielona jest na dwie części, czujesz bezsilność aby zmienić cokolwiek, nie możesz nawet pomóc połączyć uszkodzonych elementów, czy zmienić  ludzkiej mentalności. Strach przed utratą domu staje się koncepcją, która jest projektowana na każdą sytuację. Dlatego za każdym razem kiedy odczuwam ten brak, znajduję sobie coś innego, co sprawia, że czuję się jak w domu i nieświadomie tworzę nowe tymczasowe domy. Jak zwykli mawiać starożytni Grecy:

Ουδέν μονιμότερο του προσωρινού  (Nie ma nic trwalszego od tego co tymczasowe).

Być może, gdy wyjadę z Polski, to Rzeszów będę nazywać domem? Kto wie?

Balon przed moim domem w Limassol na Cyprze

Na koniec, chcę podzielić się z Wami wierszem, który zawsze przypominam sobie kiedy mam w głowie myśli
o przeprowadzce do kolejnego kraju po to, aby uciec 
od tego gdzie jestem. Został napisany w języku greckim przez Konstandinosa Kawafisa.

Tytuł wiersza to Η πόλις, co znaczy Miasto.

Fragment wiersza:

Η πόλις θα σε ακολουθεί.

Στους δρόμους θα γυρνάς τους ίδιους.

Και στες γειτονιές τες ίδιες θα γερνάς·

και μες στα ίδια σπίτια αυτά θ’ ασπρίζεις.”

 

To miasto będzie za Tobą podążać.

Będziesz się włóczyć tymi samymi ulicami.

I będziesz się starzeć w tym samym sąsiedztwie.

Osiwiejesz pośród tych samych domów.

 

Kawafis wierzy, że miasto będzie za Tobą podążać niezależnie od tego gdzie zmierzasz. Nie uciekniesz od własnych myśli. Patrząc na to z perspektywy autora, słowo dom jest zawsze w Tobie. Jeśli chcesz zmienić okoliczności, wtedy lepiej jest rozpocząć od zmiany samego siebie.