Stowarzyszenie Projektów Międzynarodowych „INPRO”

Moje doświadczenie w Armenii

Mam na imię Kasia, mam 24 lata i obecnie jestem na wolontariacie europejskim w Armenii. Jak to się stało, że wybrałam właśnie ten kraj? Trochę przez przypadek…

Po ukończeniu studiów planowałam wyjechać za granicę aby zmienić na trochę otoczenie, zdobyć doświadczenie pracy i życia za granicą, wykorzystać umiejętności, które już posiadam i oczywiście pomyśleć głębiej nad tym co chcę robić dalej w przyszłości. I właśnie w tym czasie poznałam Almirę, Ormiankę, która odbywała swój EVS w moim mieście-Gdyni. Opowiedziała mi, że jest projekt w jej mieście i szukają wolontariuszy. Zainteresowałam się tym bliżej, nie wiedziałam zbyt dużo o kraju jakim jest Armenia. Musiałam jednak szybko podjąć decyzję, bo organizacja czekała już na przyjęcie wolontariusza. Akurat obroniłam swój licencjat, więc pomyślałam, że nie ma zbyt wiele do stracenia i kilka tygodni później byłam już w Armenii.

Szczerze mówiąc, nie byłam  zachwycona od pierwszego wejrzenia.  Pamiętam moją pierwszą drogę z Erywania do Giumri (mieście, w którym odbywam wolontariat), było gorąco, choć przyjechałam w połowie października. Po drodze pustka, ziemia wyschnięta, tylko pełna gruzu pustynia w około, co kawałek wraki porzuconych samochodów. Giumri także zdawało się być w wiecznych przebudowach. Później dopiero dowiedziałam się o tragicznej historii tego miasta. 30 lat temu miało miejsce ogromne trzęsienie ziemi, w który zginęło kilkanaście tysięcy ludzi, a całe miasto zamieniło się w ruinę. Ciągle widać wiele zawalonych budynków, a prace by przywrócić miasto do dawnej świetności trwają po dziś dzień. Pomimo tego Giumri jest przykładem unikatowej ormiańskiej architektury, którą możemy podziwiać przechadzając się, po już częściowo, pięknie odrestaurowanym  starym mieście.

Styl życia także bardzo różni się od europejskiego. Pomimo, że Giumri jest drugim co do wielkości miastem Armenii, jest raczej spokojne. Życie nocne nie jest tu zbyt rozwinięte, choć od czasu do czasu, są organizowane koncerty i wydarzenia, na których spotykają się wszyscy młodzi ludzie. Giumri jest także bardzo tradycyjnym miastem. Dla Ormian największą wartością jest rodzina, więc bardzo szybko  odkryłam ich ogromną gościnność, będąc zapraszana do domów moich przyjaciół na kolacje, z pysznym, domowym jedzeniem, gdzie zbierali się wszyscy członkowie rodziny.

Moja organizacja goszcząca KASA, zajmuje się między innymi organizacją spotkań i zajęć dla lokalnej młodzieży. Wraz z innymi lokalnymi wolontariuszami prowadzę i uczestniczę w przeróżnych młodzieżowych klubach dyskusyjnych takich jak klub języka angielskiego, klub sztuki czy ekologii.  Dzięki temu mogłam szybko się zintegrować z lokalną młodzieżą jak i zbudować przyjaźnie. KASA otwiera wiele możliwości na podjęcie własnych inicjatyw i projektów. Atmosfera w organizacji jest bardzo pozytywna dzięki jej pracownikom, którzy są dla mnie bardzo przyjaźni i zawsze chętni do pomocy. Codziennie staramy się spędzać czas przygotowując i jedząc razem lunche.

W czasie wolnym staram się poznawać lepiej okolicę, jak i spędzać czas z moimi lokalnymi znajomymi lub innymi wolontariuszami. Podoba mi się kultura picia kawy czy spotykania w domu i wspólnego gotowania. Jestem też raczej aktywną osobą, więc chodzę na zajęcia jogi czy basen, znalazłam też miejsce gdzie mogę jeździć konno na długie tereny.

Oczywiście nie jest zawsze łatwo żyć za granicą, szczególnie w kraju, gdzie różnice kulturowe są wyraźne. Uczę się jednak bardzo wiele o sobie samej i komunikacji między ludźmi z innych kultur. Staram się obserwować zwyczaje i zachowania Ormian bez oceniania z góry, zawsze próbując znaleźć głębsze ich znaczenie. Również wyciągam dla siebie wartości, które w tym narodzie cenię i które chciałabym wprowadzić do swojego życia, są to m.in. ważność spędzania czasu z rodziną, wspólne jedzenie, oraz wspaniała gościnność.