Stowarzyszenie Projektów Międzynarodowych „INPRO”

A jest studentem w Polsce?

A jest studentem w Polsce?
autor: Ismael Garcia

Zwiększenie atrakcyjności UE dla zagranicznych studentów jest ważnym tematem w ciągu ostatnich kilku lat. W 2013 r. uruchomiono europejską strategię szkolnictwa wyższego w celu promowania mobilności i współpracy między uniwersytetami zarówno z UE, jak i spoza UE. Strategia ma na celu zapewnienie, że Europa stanie się inteligentną, zrównoważoną i integracyjną gospodarką. Ale mimo że Europa przyciąga 45% wszystkich studentów zagranicznych, wzrosła jakość na innych uniwersytetach spoza UE, np. Ameryka Łacińska, Azja lub Bliski Wschód. Dlatego europejskie uniwersytety musiały konkurować, aby utrzymać zadawalający udział liczby studentów zagranicznych. Ale jak mogą sprawić, że będą bardziej atrakcyjne dla obcokrajowców?

Jest pięć głównych czynników które mają wpływ na wyborze gdzie podjąć studia za granicą: ilość zajęć oferowanych w języku angielskiem, koszty utrzymania, jakość edukacji, życie i możliwośći kariery oraz znajomość języka angielskiego wśród społecznośći.

W czerwcu 2018 r. Rada Miasta Rzeszowa omówiła możliwość bezpłatnego transportu publicznego do wszystkich zagranicznych studentów, którzy będą studiować w mieście w następnym rok akademickim. Chcieli również obniżyć ceny dla lokalnych studentów o 50%. Stworzyło to jednak konflikt między mieszkańcami i obcokrajowcami, przy czym pierwsi rozważali takie traktowanie za niesprawiedliwe. „Dlaczego zagraniczni studenci mieliby otrzymać darmowy transport publiczny, a my nadal musimy płacić?” – pytali.

Kiedy pracowałem ze studentami Erasmusa w Hiszpanii, wiele razy mówili mi, że nie otrzymują oni specjalnej pomocy od nauczycieli oraz że traktowano ich dokładnie tak samo, jak miejscowych studentów. Chociaż traktowanie wszystkich studentów jednakowo może wydawać się sprawiedliwe, powinniśmy rozważyć, że obcokrajowcy mogli nigdy nie nauczyć się języka kraju goszczącego, mogą mieć do czynienia z załamaniami emocjonalnymi po opuszczeniu domu po raz pierwszy, a także pozostawieniem swoich krewnych.

Wszystko to prowadzi do pytania: Czy obcokrajowcy powinni być traktowani w szczególny sposób w stosunku do mieszkańców? A jeśli tak, jakiego rodzaju ma to być specjalne traktowanie?

Niektórzy mogą zaapelować o łatwiejsze egzaminy lub inny sposób uzyskania oceny, np. za pośrednictwem esejów zamiast egzaminów. Mogą również poprosić o niższe czesne za studia. Niemniej jednak uważam, że choć środki te mogą zadziałać, aby przyciągnąć międzynarodowych studentów na europejskie uniwersytety, to mogą również stworzyć ten sam konflikt, co bezpłatny dla nich transport publiczny w Rzeszowie. Na poziomie powierzchniowym wydaje się, że miasto faworyzuje raczej studentów zagranicznych niż mieszkańców.

Pierwsza Polska i tylko Polska. Jakiś czas temu, kiedy rezerwowałem bilet kolejowy z Warszawy do Rzeszowa, mój znajomy i tłumacz zapytał sprzedawcę na stacji, czy mógłbym uzyskać zniżkę studencką. Ku mojemu zaskoczeniu odpowiedziała, że skoro nie jestem studentem z Polski, to zniżka mnie nie obowiązuje.

„-A jesteś studentem w Polsce?
-Nie, w Hiszpanii.
-No to nie.”

To samo tyczy się publicznego transportu w obydwóch miastach: kiedy jest jakaś zniżka studencka , obowiązuje ona tylko dla studentów z Polski, nie biorąc pod uwagę czy osoba jest studentem w ich kraju.

Więc jeśli chodzi o rozwiązanie tej kwestii, wydaje się, że instytucje publiczne mają związane ręce. Jeśli zapewniają świadczenia dla studentów zagranicznych, mogą otrzymać ostrzeżenia ze strony lokalnych mieszkańców. Nie ma łatwego wyjścia z tej trudnej sytuacji i jedyną rzeczą, którą można zrobić, to sprawdzenie, jak bardzo mogą przekroczyć granicę dla jednych albo drugich.